Granice i jak je tworzyć: radzenie sobie z uwikłaniem, współzależnością, więzami traumy i nie tylko

Granice to sposób, w jaki uczymy innych, jak nas szanować i jak szanujemy siebie. Innym terminem określającym granice mogą być łamacze umów. Kiedy ktoś robi coś, co nie szanuje lub przekracza Twoje granice, oznacza to zerwanie umowy. I tak powinno być, szczerze. Ta osoba rażąco pokazała, że ​​szanowanie ciebie nie jest dla niej ważne. Nie można na tym zbudować zdrowego związku. Szacunek jest nierozerwalnie związany z zaufaniem. Jeśli ktoś cię nie szanuje, naruszył twoje zaufanie. Bardzo niewiele relacji może to przetrwać bez poważnego wysiłku ze strony obu stron, aby odbudować zaufanie, które zostało zerwane. Na przykład w związkach z narcyzami lub alkoholikami jest po prostu zbyt dużo samolubstwa i dysfunkcji, aby tak się stało.

W większości relacji opartych na przemocy istnieje poważny brak granic między zaangażowanymi osobami. Często występuje uwikłanie, kiedy granice między ludźmi są tak słabe i zniszczone, że ich indywidualność znika. Możemy to zobaczyć na przykład we współzależnych relacjach między rodzicami a dzieckiem uzależnionym od narkotyków. Ból ich dziecka stał się ich bólem. Walka ich dziecka stała się ich walką. Dają swojemu dziecku pieniądze, chociaż wiedzą, że kupi za nie narkotyki. Nie dzwonią na policję, gdy ich dziecko okrada je, chociaż wiedzą, że wzięła te rzeczy w zastaw lub handlowała narkotykami. Pozwalają swojemu dziecku mieszkać w ich domu, pozostawiając igły w pobliżu lub mając niesmaczne postacie lub cokolwiek by to nie było.



Dzieje się tak, ponieważ rodzice nie mają mocnych, zdrowych granic. Nie mogą emocjonalnie oddzielić się od sytuacji, aby ją wyraźnie zobaczyć. Wszystko jest kontrolowane przez emocje dziecka i to, czego chce ta osoba, a nie logika i to, co jest właściwe. Rodzice narażają się na nadużycia, a co ważniejsze, nie robią dobrze ze strony swojego dziecka - ponieważ są zbyt zaślepieni emocjami i bólem swojego dziecka, aby dbać o siebie lub swoje dziecko, a także dlatego, że są ślepi na to, że ich własne potrzeby są również spotykane w ten sposób. Działają w oparciu o założenie, że łagodzenie dyskomfortu dziecka - który jest teraz jego dyskomfortem - czyni ich dobrymi rodzicami. Wmawiają sobie, że dawanie dziecku pieniędzy jest lepsze niż to, co mógłby zrobić ich syn lub córka, gdyby tego nie zrobili. Mówią sobie, że oddanie dziecku pieniędzy zapewnia spokój.



Istnieje przekonanie, że dzieje się tak, ponieważ rodzice nie mogą znieść widoku bólu swojego dziecka. Chociaż jest to z pewnością prawda, dzieje się tak, ponieważ nie mogą oddzielić się od swojego dziecka. To rodzice nie mogą znieść bólu. Gdyby potrafili jasno myśleć i zdystansować się od Strefy Zero, że tak powiem, zdaliby sobie sprawę, że w ogóle nie pomagają. Nie łagodzą bólu dziecka. Umożliwiają to i pogarszają.

Ten rodzaj uwikłania i umożliwiania ma miejsce również w obraźliwych związkach romantycznych. Partner, który nie opuszcza ani nie dzwoni na policję po pobiciu lub zniszczeniu ich mienia. Partner, który nie kończy związku z seryjnym oszustem. Partner umożliwia zachowanie sprawcy, nie robiąc nic w tej sprawie, usprawiedliwiając je i tolerując. Włączanie polega na tym, aby nie narzucać granic - a tym samym nie egzekwować konsekwencji - w przypadku zachowania, które nie jest w porządku. Granice i zachowania umożliwiające lub współzależne idą w parze. Osoby współzależne i osoby wspierające mają słabe granice. W granicach chodzi o powiedzenie: „Kocham siebie i nie pozwolę, by ktokolwiek tak mnie traktował”. Granice skupione wokół zatrzymywania zachowań umożliwiających polegają na mówieniu: „Kocham siebie i też kocham ty, dlatego nie będę częścią tej złej rzeczy, którą robisz. Nie pomogę ci skrzywdzić siebie ani innych ”.



Wyznaczanie i komunikowanie granic może być trudne. Ludzie, którzy są przyzwyczajeni do przekraczania twoich granic, prawdopodobnie źle zareagują, gdy nagle nie będzie to już takie łatwe. Nie powinieneś pozwolić, żeby cię to powstrzymało. Ludzie czasami mówią takie rzeczy jak: „Cóż, taki właśnie jestem. Nie mogę przeciwstawiać się ludziom. Nie, tego się nauczyłeś. Możesz nauczyć się być asertywnym, tak jak nauczyłeś się tego nie robić. Ludzie często boją się reakcji innych, ale spójrz na to w ten sposób: czy martwią się tym, jak się czujesz? Oczywiście, że nie, jeśli nie chcą cię szanować lub brać pod uwagę. Może jeśli się bronisz i egzekwujesz swoje granice, nauczą się tego. A nawet oni tego nie robią, nie będziesz już dłużej znosić nadużyć i braku szacunku.

Tak naprawdę chodzi o Twoją motywację i determinację, ponieważ granice nic nie znaczą, jeśli nie są narzucane, jeśli nie ma konsekwencji, gdy ktoś je przekracza. Stają się tylko słowami, które wypowiadasz. Działania muszą następować po słowach lub słowa nic nie znaczą. Jeśli wyznaczysz granicę, że zakończysz swoje małżeństwo, jeśli twój współmałżonek rzuci jeszcze jedną pracę, a następnie rzuci inną pracę, a ty nie zakończysz małżeństwa, właśnie nauczyłeś tę osobę, że nie musi cię słuchać ponieważ nie mówisz poważnie. Nauczyłeś ich, że nie muszą cię szanować, ponieważ nie szanujesz siebie.

Ludzie często mówią: „Cóż, próbowałem narzucić granice, ale to nie zadziałało”. To naprawdę nie jest możliwe. Jeśli faktycznie narzucasz granice, to się nie uda. Problem w tym, że wiele osób nie chce się zmieniać. Boją się, a może uważają, że powinna to zrobić druga osoba, a nie ona. Chociaż agresywni ludzie zdecydowanie są w błędzie, skupianie się na nich nie pomoże. Czas na mniej skup się na nich, a nie bardziej. Skupienie się na sobie i na tym, dlaczego znosisz takie zachowanie, jest tym, co ci pomoże. Tworzenie granic to pierwszy krok do zaradzenia tej sytuacji.



Wydaje się, że ludzie myślą, że granice nie działają, jeśli ktoś je przekracza. Tak to nie działa. Na przykład, celem tworzenia granicy między współmałżonkiem odchodzącym z pracy nie jest zmuszanie go do robienia tego, co chcesz. Nie możesz kontrolować innych ludzi i nie po to są granice. Granice nie są dla innych ludzi. Są dla Ciebie. To ty wstałeś i powiedziałeś: „Nie zniosę tego więcej. Możesz działać, jak chcesz, w swoim czasie, ale nie w moim, bo ja nie będę tego częścią. Nie możesz zmienić innej osoby. Nie możesz ich kontrolować i nie możesz ich naprawić. Nie do ciebie należy dbanie o ich dobre samopoczucie, emocjonalne czy inne. Nie do ciebie należy rozwiązywanie ich problemów. Ich problemy są ich problemami, a twoje problemy są twoimi problemami. Nie bierz odpowiedzialności za coś, co ktoś inny musi zrobić dla siebie. Nie pomagasz im. W rzeczywistości ranisz ich i siebie.

Tak jak w przypadku więzi urazowe, naprawdę ważne jest, aby być tutaj uczciwym wobec siebie i przełamać własne wymówki, złudzenia i zaprzeczenia. Relacje - nawet te obraźliwe lub dysfunkcyjne - wymagają dwojga do tanga. Odmowa posiadania swojej części sytuacji oznacza, że ​​nigdy nie można jej naprawić. Jeśli kogoś pomagasz, możesz przestać. Jeśli jesteś z kimś uwikłany, możesz się rozdzielić. Jeśli jesteś współzależny, możesz stać się niezależny. Jeśli masz z kimś traumatyczną więź, możesz ją zerwać. Granice są kluczem do tego wszystkiego. Jak więc to robisz?

Pierwszą rzeczą jest ustalenie, dlaczego twoje granice są tak słabe. Wiele osób mówi „Cóż, po prostu ciężko mi jest powiedzieć nie”. Ale dlaczego? Czemu czy trudno ci powiedzieć nie? To jest pytanie, na które należy odpowiedzieć. Może boisz się, że ludzie będą na ciebie źli lub że już cię nie polubią. Może z jakiegoś powodu czujesz się winny. Może boisz się, że ludzie cię porzucą lub odrzucą. Może czujesz, że sprawy zaszły tak daleko, że jest beznadziejne. Może po prostu chcesz, aby inni byli szczęśliwi. Może robisz to, bo po prostu czujesz, że to łatwiejsze. Jakiekolwiek są powody, zapisz je. (Nie wstydź się. Nikt tego nie zobaczy oprócz Ciebie).



Gdy to zrobisz, zapisz wszystkie powody, dla których uważasz, że te rzeczy są ważniejsze niż szacunek do samego siebie. Ponieważ o tym tutaj mówimy: o szanowaniu siebie. Dbanie o siebie. Czas przejąć kontrolę i odpowiedzialność za swoje życie i uczucia na zewnątrz z rąk innych ludzi i włóż go we własne. Robisz to, uznając, że twoje własne wybory odegrały w tej sytuacji równie dużą rolę, jak wszystko inne.

Wszystko jest wyborem. Niektórym może to być trudne do usłyszenia, ale taka jest prawda. Zwykle okazuje się, że ludzie, którzy mówią, że nie mają wyboru w danej sytuacji robić mają wybór, ale nie podoba im się jedna lub więcej opcji. Idąc za naszym przykładem, rodzice uzależnionego dorosłego dziecka mogliby wysłać swoje dziecko na odwyk lub wyrzucić je z domu, ale nie podobają im się te opcje. Nie chcą tego robić, a uzależnione dziecko z pewnością tego nie chce. Poświęcają więc własne zdrowie i szacunek do samego siebie oraz stabilność finansową i kto wie, co jeszcze może dać osobie uzależnionej to, czego chce, cały czas wmawiając sobie, że nie mają wyboru. A teraz prawdopodobnie czują, że nie.

Po uczciwym przeanalizowaniu swoich pism tutaj, możesz stwierdzić, że tak naprawdę nie masz aż tak wielkiego szacunku do siebie, nawet jeśli wcześniej nie zdawałeś sobie z tego sprawy, ale to jest w porządku. Tworzenie i egzekwowanie granic pomoże ci je zbudować, podobnie jak świadomość, że to Ty kierujesz własnym życiem i dlatego nie musisz już tego robić. Zmiana może być przerażająca, ale wiesz co? Czasami dobrze jest odmówić. Dobrze jest powiedzieć: „Nie, nie muszę już tego tolerować”. Czasami ludzie nawet nie zdają sobie z tego sprawy, ale to prawda. Nie musisz znosić niczego, czego nie chcesz.

Po zidentyfikowaniu powodów, dla których masz problemy z granicami, możesz zacząć je rozwiązywać, konstruując listę przypadków zerwania umowy i konsekwencji. To jest lista rzeczy, które inni ludzie robią, których nie lubisz, i jakie będą konsekwencje ich zrobienia. Upewnij się, że są konkretne. Zapobiega to późniejszej racjonalizacji. Na przykład możesz powiedzieć: „Nie będę zadawał się z ludźmi, którzy biorą narkotyki. Jeśli się dowiem, że ktoś bierze narkotyki, nasz związek się skończy. Albo: „Nie będę mieć nic wspólnego z ludźmi, którzy mnie wyzywają. Jeśli ktoś wymówi mnie, nie będę już w pobliżu. Albo: „Nie pozwolę nikomu manipulować mną lub winić mnie za robienie rzeczy, o których wiem, że są złe lub których nie chcę robić”. Oto zasady dotyczące tego, jak pozwolisz sobie na leczenie.

Możesz też wyznaczyć określone granice dla konkretnych osób, na przykład: „Nie będę rozmawiać z tatą, jeśli zacznie mnie obrażać lub atakować. Rozłączę się ”lub„ Jeśli mój małżonek zacznie krzyczeć i niszczyć rzeczy, nie będę tego tolerował. Zadzwonię na policję.' Napisz, co masz na myśli i miej na myśli to, co piszesz. Pamiętaj, granice działają tylko wtedy, gdy je egzekwujesz. Jeśli nie zamierzasz robić tego, co mówisz, nie mają one sensu.

Po utworzeniu listy łamaczy umów możesz również utworzyć listę granic osobistych. To jest lista umów, które zawierasz ze sobą, aby upewnić się, że inni nie tylko cię nie lekceważą, ale także siebie. Może to być na przykład:

  • - Nie będę spał z kimś, kogo nie znałem od dawna.
  • „Nie będę pił, dopóki nie zemdleję”.
  • „Nie będę obsesyjnie sprawdzać kont moich byłych w mediach społecznościowych”.
  • „Nie dam pieniędzy ludziom, o których wiem, że kupią za nie narkotyki”.
  • „Nie będę kontynuować argumentów, o których wiem, że są bezcelowe, nierozsądne lub niesprawiedliwe”.

Niezależnie od zachowań, o których myślisz, że musisz się zająć. Ważne jest, aby być tutaj szczerym, naprawdę posiadać własne uczucia i zachowania. Nie zapomnij o dwóch do tanga. Mogą się nie zmienić, ale nie będzie miało znaczenia, czy możesz zmienić miejsce, w którym nie zdecydujesz się już z tym pogodzić.

Po zapisaniu tych rzeczy nadszedł czas, aby je umieścić. Uczyń je bardzo jasnymi i dobrze informuj o nich innych ludzi. Jeśli rozmawiasz przez telefon z tatą, a tato zaczyna mówić o jego znęcaniu się, po prostu mówisz: „Tato. Postanowiłem, że nie będę już dłużej znosić tego, że ktoś tak mi mówi ”i rozłączam się. Albo to dostanie, albo nie, a jeśli nigdy tego nie zrobi i nigdy nie zaprzestanie swoich obelżywych tyrad, to dalej się rozłączasz. Tak czy inaczej, nie słuchasz już jego nadużyć przez telefon. Czas przestać czuć się źle, myśląc, że zasługujesz na szacunek.

Kilka rzeczy do zapamiętania to to, że odmawianie bycia wykorzystywanym lub wykorzystywanym nie jest samolubne, nie jest czymś złym odmawianie dźwigania ciężarów innych ludzi, a szacunek do samego siebie ma większe znaczenie niż opinie innych ludzi, zwłaszcza tych, którzy tego nie robią. szanuję cię. Musisz codziennie patrzeć sobie w oczy.

Teraz egzekwowanie granic może być szczególnie trudne, jeśli czujesz się winny lub współczujesz komuś. Pomyśl o mówieniu „nie” jako o sposobie powiedzenia „kocham cię”. Na przykład, jeśli masz uzależnioną ukochaną osobę, nie patrz na nią tak, jak mówisz: „Nie, nie dam ci żadnych pieniędzy”. Spójrz na to, kiedy mówisz: „Kocham cię i nie chcę, aby cię zraniono, więc nie mogę już być tego częścią”. W każdym razie to właśnie mówisz. Tu nie chodzi o pieniądze. Chodzi o to, że nie chcesz już uczestniczyć w czyjejś samozniszczeniu lub swoim własnym. Wykonywanie wymówek dla innych osób lub dla siebie tylko szkodzi wszystkim zaangażowanym. Ludzie nie mają prawa prosić cię o wzięcie na siebie ich ciężaru, a ty nie masz prawa ich brać. Związki uwikłane, współzależne, związki, w których nadużycia są dozwolone, usprawiedliwiane lub tolerowane ... to wszystko jest na swój sposób obraźliwe i niezdrowe. Nie musisz już być tego częścią. Wystarczy, że zdecydujesz się nie być.